Czy to tylko etap? Prawda o tym, co zostaje po kryzysie
Kryzys rzadko wygląda jak filmowa scena, w której pada jedno zdanie, po czym wszyscy wiedzą, że zaraz będzie lepiej. Najczęściej to coś bardziej szarego: kolejne dni z lekkim niedotlenieniem w głowie, słabszy sen, napięcie w ciele, rozmowy, które zaczynają się niewinnie, a kończą irytacją. I w pewnym momencie łapie człowiek myśl, która brzmi jak kojący plaster: „To tylko etap. Przejdzie”. Samo w sobie to zdanie nie musi być kłamstwem. Etapy się zdarzają. Problem zaczyna
Read Entry
Read more about Czy to tylko etap? Prawda o tym, co zostaje po kryzysieCierpienie, które przeszło w spokój: co działa w praktyce
Kiedy ludzie mówią o spokoju, często mają na myśli coś miękkiego i abstrakcyjnego. A u mnie spokój przyszedł dość prosto, choć wcale nie było prosto go zdobyć. Najpierw był ciężar. Potem powtarzający się cykl: przeciążenie, próba „ogarnięcia”, chwilowa ulga i znowu to samo. Dopiero gdy zaczęłam patrzeć na cierpienie jak na sygnał z ciała i umysłu, a nie wyrok na całe życie, pojawiły się małe pęknięcia w tej ciasnej klatce. Nie chodzi o to, że da się „wyłączyć” ból.
Read Entry
Read more about Cierpienie, które przeszło w spokój: co działa w praktyceNajtrudniejsze było nie dziecko, tylko ja? O odpowiedzialności i ulgach
Pierwszy raz, kiedy zrozumiałem, że to nie „dziecko jest trudne”, tylko „ja nie umiem utrzymać w ryzach własnych emocji”, nie miało żadnego widowiskowego finału. Żadnej burzy z piorunami. Była zwykła pora dnia, w której miałem czuć ulgę, bo „to już powinno być ogarnięte”. A ja siedziałem na krawędzi łóżka, ściskając w dłoni pilot od telewizora, jakby to była gaśnica, i myślałem: naprawdę nie umiem tego wszystkiego zrobić spokojnie? Mój największy problem nie polegał na t
Read Entry
Read more about Najtrudniejsze było nie dziecko, tylko ja? O odpowiedzialności i ulgachCzy „będzie dobrze” działa? Test na własnym życiu
Powiedzenie „będzie dobrze” zna prawie każdy. Pada w szpitalnym korytarzu, w samochodzie stojącym w korku, w wiadomościach, kiedy ktoś zniknął z komunikatora i po chwili wraca z krótkim zdaniem: „jakoś to będzie”. Czasem brzmi jak ciepły koc, czasem jak wygodne usprawiedliwienie, że nie trzeba niczego doprecyzowywać. Przez długi czas traktowałem to zdanie trochę jak pogodę. „Będzie dobrze” oznaczało dla mnie: emocje opadną, wreszcie złapie oddech, a jutro okaże się, że p
Read Entry
Read more about Czy „będzie dobrze” działa? Test na własnym życiuZmienione po narodzinach: pamiętnik cierpienia i dojrzewania
Kiedy wracają do mnie początki, mam w głowie dwa obrazy, które nie chcą się ułożyć w jedną opowieść. Pierwszy to moment, w którym wszystko w ciele przestaje być „moje” w starym sensie. Drugi to cisza, która przychodzi po tym, jak dziecko przestaje krzyczeć z bezsilnej potrzeby i na chwilę zapada taki półmrok, w którym słyszysz własny oddech. Między tymi obrazami jest czas, którego nikt nie potrafi opowiedzieć w sposób gładki. Jest ból, są procedury, są decyzje, których nikt
Read Entry
Read more about Zmienione po narodzinach: pamiętnik cierpienia i dojrzewaniaKiedy kończy się cierpienie: jak zmienia się rodzicielstwo z czasem
Rodzicielstwo rzadko zaczyna się od romantycznej myśli „od dziś będzie łatwiej”. Zwykle jest odwrotnie. Najpierw przychodzi zmęczenie, niewyspanie, ciągłe podejmowanie decyzji bez instrukcji, a czasem także poczucie, że świat, który znało się wcześniej, przestaje działać jak dotąd. „Cierpienie” nie musi oznaczać tragedii. Często to po prostu intensywność. To stan, w którym organizm i psychika pracują na podwyższonych obrotach, a odpoczynek jest przesuwany w czasie jak rachu
Read Entry
Read more about Kiedy kończy się cierpienie: jak zmienia się rodzicielstwo z czasemDlaczego warto było cierpieć aż tak: historia, która wraca do mnie
Czasem wraca do mnie jedno zdanie, choć nie pamiętam już, kto je powiedział. Brzmiało jak żart, ale w tamtym momencie brzmiało też jak diagnoza. Pamiętam też zapach, beton pod plecami i uczucie, że czas ma swój własny rytm, niezależny od tego, jak bardzo się starasz go przyspieszyć. Wszystko działo się po cichu, zanim stało się głośne. I jeśli dziś mam jakąkolwiek odporność na trudne okresy, to właśnie z tamtej historii. Nie chodzi o to, że cierpienie samo w sobie jest w
Read Entry
Read more about Dlaczego warto było cierpieć aż tak: historia, która wraca do mnieCierpiałam, bo kochałam: znaczenie w trudzie
Jest w tym zdaniu coś, co nie brzmi jak usprawiedliwienie, tylko jak opis mechanizmu. Cierpiałam, bo kochałam. Nie zawsze chodzi o dramatyczne sceny. Czasem to zaciśnięta szczęka przy kuchennym stole, cisza po kłótni, ścieranie łez w łazience, gdy nikt nie patrzy. Czasem to dźwiganie czyjegoś bólu, bo człowiek obok naprawdę potrzebuje pomocy, a ja nie umiałam odpuścić. I potem przychodzi chwila rozliczenia. Czy to była miłość, czy po prostu mój nawyk przetrwania? Czy tru
Read Entry
Read more about Cierpiałam, bo kochałam: znaczenie w trudzie